Niepokojące relacje pilotów LOT. "Boją się zgłaszać problemy"
Tygodnik opisał relacje obecnych i byłych pracowników narodowego przewoźnika, którzy twierdzą, że w spółce od lat panuje atmosfera strachu.
Według rozmówców tygodnika piloci mają obawiać się zgłaszania problemów związanych z bezpieczeństwem lotów, ponieważ może to wpłynąć na ich szkolenia, oceny i dalszą karierę zawodową. Jeden z pilotów twierdzi, że po zgłoszeniu zastrzeżeń usłyszał groźby dotyczące swojej przyszłości w branży lotniczej.
Zarzuty dotyczące bezpieczeństwa
„Newsweek" opisuje przypadki sporów między pilotami a instruktorami dotyczących procedur stosowanych podczas lotów. Według relacji części pracowników zgłaszane przez nich uwagi miały być ignorowane, a osoby podnoszące kwestie bezpieczeństwa miały spotykać się z negatywnymi konsekwencjami. Piloci cytowani przez tygodnik twierdzą, że w środowisku panuje przekonanie, iż kwestionowanie decyzji przełożonych może prowadzić do problemów podczas szkoleń, kontroli i egzaminów.
PLL LOT odpiera te zarzuty. Spółka zapewnia, że wszystkie zgłoszenia są analizowane zgodnie z zasadą "Just Culture", a analiza danych z lotów nie potwierdziła opisywanych nieprawidłowości.
Kary finansowe i degradacje
Rozmówcy "Newsweeka" opisują również system kar finansowych i degradacji. Tygodnik podaje, że byli piloci po odejściu z firmy otrzymywali wezwania do zwrotu kosztów szkoleń, sięgające nawet kilkudziesięciu lub ponad stu tysięcy złotych. Według części pilotów największą sankcją mają być jednak degradacje i negatywne oceny, które mogą przekreślić dalszą karierę zawodową.
LOT odpowiada, że obowiązujące umowy zawierają standardowe dla branży klauzule lojalnościowe, przewidujące zwrot kosztów szkolenia w przypadku wcześniejszego rozwiązania współpracy.
Piloci skarżą się na przemęczenie
W publikacji pojawiają się także zarzuty dotyczące warunków pracy pilotów zatrudnionych na kontraktach B2B. Według rozmówców tygodnika taki model zatrudnienia ogranicza część uprawnień wynikających z Kodeksu pracy, w tym prawo do dodatkowego odpoczynku. Piloci twierdzą również, że obawiają się zgłaszać zmęczenie i korzystać z procedur pozwalających odmówić wykonania lotu.
Jak podaje "Newsweek", zawiadomienia dotyczące nieprawidłowości trafiły między innymi do Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego, Państwowej Inspekcji Pracy oraz prokuratury. W spółce trwa także kontrola PIP, która ma objąć między innymi kontrakty B2B.
LOT podkreśla, że w ciągu niespełna pięciu lat piloci złożyli około 24 tys. raportów dotyczących lotów i bezpieczeństwa, co, zdaniem przewoźnika, przeczy tezie o atmosferze strachu w firmie.